23 za, 17 przeciw - Rada Miasta Krakowa przyjęła w środę miejski budżet na rok 2010. Na wynikach głosowania zaważyło niespodziewane odejście z klubu PO dwójki radnych.
Do ostatnich chwil ważyły się losy budżetu Krakowa na rok 2010. Platforma Obywatelska od kilku tygodni zapowiadała, że będzie głosować za jego odrzuceniem i jako klub twardo stała na tym stanowisku aż do środowej sesji. W "Gazecie" ostrzegaliśmy, że bez przyjętego budżetu miastu grozi zatrzymanie rozwoju. Trzon klubu PO zdania nie zmienił, ale jeszcze przed świętami odeszło z niego dwoje radnych. Platforma, by zwiększyć szansę na przeforsowanie swojego stanowiska, w ostatniej chwili przywróciła w szeregi partii Katarzynę Migacz (kiedyś wykluczoną z klubu); w ten sposób miała 17 głosów na 43 radnych. Negocjowała też z radnymi niezależnymi i z klubem PiS-u.
O tym, że PiS zagłosuje za przyjęciem budżetu zdecydowało ostatecznie polecenie posła Zbigniewa Wassermana, który jest szefem lokalnych struktur partii. Radni niezależni, których zachowanie nie było pewne, zagłosowali razem z PiS-em, a w ostatniej chwili z członkostwa w PO zrezygnowali kolejni członkowie rady: Bartłomiej Kocurek i Bartłomiej Garda.
O zawieszeniu swojego członkostwa poinformowali... wyłamując się z dyscypliny klubowej w czasie głosowania nad budżetem. Zagłosowali za jego przyjęciem.
PO nie kryło zaskoczenia. - Że mogą wystąpić mówiło się już od jakiegoś czasu. Jednak do ostatniej chwili pytani przez nas, jak się zachowają w czasie głosowania na sesji, gorąco zapewniali, że są z klubem - mówił po zakończeniu sesji zniesmaczony Grzegorz Stawowy z PO. Bagatelizował jednak odejście kolejnych radnych z klubu: - W Platformie w Krakowie jest 2300 członków, strata dwóch osób nie ma wielkiego znaczenia - przekonywał.
- Nie chcieliśmy mówić wcześniej, żeby nie odbierać dziesiątek telefonów i nie musieć się tłumaczyć ze swojej decyzji - mówili Garda i Kocurek. - Nie mogliśmy się jednak zgodzić na zagrożenie dla sytuacji miasta. Nie mogliśmy odrzucić budżetu. PO, jeśli chciało protestować, mogło się wstrzymać od głosu - dodawał Garda.
Łukasz Osmenda (wystąpił z PO dwa tygodnie temu razem z Elżbietą Sieją) oraz Paweł Sularz (wykluczony z PO ponad pól roku temu, jego były szef w Krakowie) triumfowali w kuluarach. Razem z radnymi: Sieją, Gardą i Kocurkiem stanowią teraz poważną siłę w radzie miasta. Paweł Sularz nie krył też w środę, że stoi za rozłamem w PO. Obydwaj z Osmendą zapewniali, że z ich byłego klubu odejdzie jeszcze kilka osób.
- Głosowaliśmy za budżetem, bo udało nam się wprowadzić do niego dużo własnych postulatów. Poza tym odrzucenie budżetu byłoby negatywne dla miasta. Obroniliśmy twarz rady - oceniał w środę Jakub Bator, radny PiS-u.
- W radzie miasta wygrała dziś koalicja Majchrowski-PiS i ona będzie rządzić w mieście. Przyjęcie budżetu i dalsze nieprzemyślane zadłużanie miasta grożą utratą płynności - oceniał Stawowy.
- PO nie chciało zajmować się merytorycznie tym budżetem, więc teraz próbuje usprawiedliwiać to rzekomą koalicją PiS-u z prezydentem. Nikt jednak nie jest tak naiwny, by w taką koalicję uwierzyć - ripostował Bator.
Przetasowanie polityczne w szeregach PO doprowadziło więc do przyjęcia budżetu na kolejny rok i groźba zarządzania miastem przez Regionalną Izbę Obrachunkową znikła. Nawet ludzie prezydenta przyznają jednak, że Kraków ma najbardziej napięty budżet, jaki pamiętają. - Jeśli zabraknie choćby kilkunastu milionów złotych, bo okaże się, że dochody będą niższe, będziemy mieć poważne kłopoty - przyznają urzędnicy.
Na co będzie, a na co nie zabraknie
* Zaplanowane dochody miasta to około 3,32 mld zł. Wydatki - 3,29 mld zł. Wskaźnik zadłużenia nieco ponad 55 proc.
* Na większość zadań pieniędzy będzie mniej niż w roku 2009, np.: na transport o 118 mln zł, a na gospodarkę mieszkaniową o 28 mln zł
* Wzrosną nakłady na oświatę i kulturę (dzięki inwestycji w muzeum sztuki nowoczesnej na Zabłociu)
* W latach 2010-2012 na inwestycje Kraków wyda 1,7 mld zł. W 2010 r. suma ta nie przekroczy 500 mln zł. To znaczny spadek; przez ostatnie trzy lata bezpośrednio z budżetu wydano na to 2,2 mld zł
* Z budżetu wypadło kilka ważnych inwestycji, np. ul. Nowopłaszowska, trasa Galicyjska czy nowy budynek dla urzędu miasta. Nie będzie też budowy kładki na Wiśle w pobliżu Ludwinowa, a także z Hali Stulecia Cracovii oraz hali Wisły
* Zostają za to m.in. centrum kongresowe, rozbudowa węzła Ofiar Katynia, estakada nad ul. Nowohucką i Powstańców Wielkopolskich, Muzeum Sztuki Współczesnej
* Część prac będzie możliwa tylko dzięki temu, że spółki miejskie - MPK oraz Agencja Rozwoju Miasta - wezmą na nie kredyty
Gazeta Wyborcza Kraków
