Średnia pensja w Krakowie niższa niż w innych dużych miastach
Krakowianie zarabiają mniej niż poznaniacy, wrocławianie czy mieszkańcy Warszawy. Najlepiej w stolicy Małopolski mają się informatycy, bankowcy i osoby pracujące w ubezpieczeniach.
Jak wynika z danych ogólnopolskiego badania wynagrodzeń przeprowadzonego przez firmę Sedlak & Sedlak, średnia wynagrodzenia brutto w Krakowie w 2010 roku wyniosła 3,7 tys. zł miesięcznie. Wyższe płace otrzymywali zatrudnieni w Poznaniu - 3,9 tys. zł, Wrocławiu i Trójmieście - 4 tys. zł oraz Warszawie - 5 tys. zł. Dla porównania: przeciętne wynagrodzenie mieszkańca Białegostoku, Lublina czy Olsztyna wynosiło 3 tys. zł. Województwo Małopolskie średnie płace (z wyłączeniem Krakowa) kształtowały się na poziomie 2,7 tys. zł.
Spośród osób zatrudnionych w różnych branżach najwięcej w Krakowie zarabiały osoby pracujące w sektorze IT (bardzo dobrze płatna praca w Małopolsce) - 5,5 tys. zł, bankowości - 4,5 tys. zł i ubezpieczeniach - 4,4 tys. zł. Najniższe płace otrzymywali Krakowiacy zatrudnieni w sektorach kontrolowanych głównie przez państwo: szkolnictwie wyższym i sektorze publicznym - 3 tys. zł, służbie zdrowia - 2,8 tys. zł, kulturze i sztuce - 2,5 tys. zł oraz nauce i szkolnictwie - 2,4 tys. zł.
Wysokość wynagrodzeń była uzależniona także od wielkości firmy oraz pochodzenia kapitału. Średnia płaca dla przedsiębiorstw zagranicznych, głównie międzynarodowych korporacji mających w Krakowie swoje oddziały, wyniosła 5 tys. zł brutto. W firmach polskich zarabiano 3,2 tys. zł. Małe przedsiębiorstwa (zatrudniające od 10 do 49 osób) płaciły przeciętnie 3,2 tys. zł, duże - o tysiąc złotych więcej.
Programiści mogli liczyć na zarobki od 3 do ponad 8 tys. zł, co już jest dobrze płatnym zawodem. Młodsi księgowi - 2,7 tys. zł, starsi księgowi zarobili średnio o tysiąc więcej niż młodsi, a główni mają wysoką pensję - 5,7 tys. zł. W sprzedaży najniżej opłacanym stanowiskiem był kasjer-sprzedawca. 80 proc. osób zatrudnionych na tym stanowisku w Krakowie zarabiało od 1,3 do 2,1 tys. zł.
Jak pokazują dane zawarte w najnowszym, styczniowym, raporcie płacowym firmy Advisory Group TEST Human Resources, jeszcze w styczniu część pracowników liczyć może na wzrost wynagrodzenia. Wyniki badania przeprowadzonego pod koniec ubiegłego roku, w którym udział wzięło prawie 300 polskich firm, pokazują, że w 43 proc. przedsiębiorstw właśnie w tym miesiącu przyznane będą podwyżki. - Kolejnej większej fali wzrostów wynagrodzeń będzie można spodziewać się w kwietniu, taką deklarację złożyła jedna trzecia badanych firm - podkreślają autorzy raportu.
- W 2011 r. na podwyżki liczyć mogą dwie trzecie pracowników. Najczęściej przyznawane będą specjalistom i pracownikom szeregowym (74 proc.) oraz kierownikom (72 proc.). Na większe zarobki liczyć może również 67 proc. dyrektorów funkcjonalnych oraz co drugi członek zarządu - wylicza Dominika Mamro z TEST HR.
Niestety, wysokość podwyżek zaskoczy tych, którzy spodziewali się w tym roku wyraźnego odbicia. Wynagrodzenia wzrosną średnio o 3 proc., czyli o niecały punkt procentowy mniej niż w ubiegłym roku. Na najwyższe podwyżki liczyć mogą specjaliści i pracownicy szeregowi, ich wynagrodzenia wzrosną o 3,5-3,6 proc. Najniższe podwyżki dotyczyć będą członków zarządu - kształtować się będą na poziomie 2,3 proc.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków
http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,35798, ... z1C9B4y7hp
Jakie są Wasze opinie?

