Cztery lata więzienia, trzy tysiące grzywny i 10-letni zakaz prowadzenia pojazdów - taki prawomocny wyrok usłyszał Sławomir K., kierowca, który za kółkiem miał atak padaczki i spowodował wypadek, w wyniku którego zginęły trzy osoby, a czwarta została ciężko ranna. Ministerstwo zdrowia zapowiada właśnie zaostrzenie przepisów dotyczących wydawania praw jazdy epileptykom. W Polsce ok. 370 tys. osób ma padaczkę.
- Żałuję, że znalazłem się w tamtym miejscu i czasie - tak przed sądem Sławomir K. usprawiedliwiał udział w wypadku 15 września 2008 r. w Łężkowicach na trasie między Krakowem a Bochnią. Prokuratura zarzucała mu spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym, w której zginęły 3 osoby, czwarta została ranna. Mężczyzna nie przyznał się do winy.
Okazało się, że Sławomir K. jadący od strony Krakowa swoim Audi A-6 stracił przytomność, zjechał na przeciwległy pas ruchu i czołowo zderzył się z Renault Thalia. Ze zmiażdżonego auta wydobyto zwłoki trzech mężczyzn, Sławomirowi K. nic się nie stało, był trzeźwy. Okazało się jednak, że od dzieciństwa cierpi na lekooporną odmianę padaczki i to z powodu kolejnego ataku stracił przytomność za kółkiem. Tymczasem nowe przepisy przygotowane przez Ministerstwo Zdrowia zakładają, że osoby, u których w ciągu ostatnich dwóch lat stwierdzono atak padaczki, nie otrzymają prawa jazdy.
http://krakow.naszemiasto.pl/artykul/84 ... 3f1f,1,3,3
