Erasmus to jest jednak inna bajka i każdemu kto ma taką możliwość serdecznie go polecam! Co nie zmienia faktu, że macie racje, i hiszpański i włoski nie należą do najtrudniejszych języków. Swego czasu, będąc na studiach w stolicy, zapisałam się do tamtejszej Szkoły Języka Francuskiego. Specjalnie wybrałam Francuski, bo a) byłam zafascynowana tym krajem b) wiedziałam, że jeśli oswoję podstawy francuskiego to nauka innych języków romańskich przyjdzie mi z większą łatwością. Obecnie uczę się włoskiego i mogę powiedzieć - a nie mówiłam!
Szkoła do której trafiłam była świetna. Czasami żałuję, że mam do stolicy taaak daleko, bo chętnie odwiedziłabym moich lektorów (z niektórymi utrzymuję kontakt mailowy). Chodziłam na Bracką kilka semestrów po czym wyjechałam do Paryża na Erasmusa. Co tam się działo..Ahh!